Zamknij

Niebiesko - biali o krok od okręgówki!!!

19:16, 17.06.2018 | K.T
REKLAMA
Skomentuj

Długo wyczekiwany awans do okręgówki, ligi która nam się po prosu należy, podgrzał do czerwoności emocje przed sobotnim barażem z Falą Świekatowo. Na facebooku obu ekip widać było już od kilku dni pełną mobilizację na to spotkanie i tak też w rzeczywistości było. Fani niebiesko – białych po brzegi tego popołudnia wypełnili „krytą”, ale na przeciwległej trybunie zameldowało się też sporo, jak na a – klasowe warunki, kibiców Fali. Dodatkowego smaczku temu pojedynkowi dodał jeszcze przemarsz kibiców Unii z rynku na stadion, któremu towarzyszył głośny doping. Od strony kibicowskiej wszystko zagrało na 200 procent, od strony piłkarskiej również!

Pierwsze akcje obu ekip to dość nerwowe i niedokładne zagrania. Pierwszą dobrą okazję do otwarcia wyniku Unici mieli już w 4 minucie meczu, kiedy to z rzutu rożnego piłkę w pole karne zagrywał Kamil Kamycki. Futbolówka wysoko szybowała wzdłuż bramki, przelatując nad źle interweniującym bramkarzem Fali, niestety Radosław Drapiewski był zbyt daleko, by móc tą akcję zamknąć i obrońca zdołał wybić ją znów na rzut rożny. Tym razem z drugiej strony bramki do piłki podchodzi Dominik Hancyk, który wkręcał futbolówkę na lewy słupek bramki, ale w tej akcji dobrze ustawiony bramkarz uprzedził naszych zawodników i zdołał wypiąstkować piłkę. W 8 minucie gry w środku boiska piłkę przechwycił Kamycki, trafiła ona do Pawła Mazurowskiego. Nasz kapitan długo się nie zastanawiał i z bardzo daleka spróbował swojej szansy, ale jego strzał po ziemi był zbyt lekki by zaskoczyć golkipera Świekatowa.

Dopiero w 10 minucie Fala odpowiedziała atakiem na naszą bramkę po stałym fragmencie gry. Z rzutu wolnego piłka poszybowała pod naszą bramkę, gdzie świetnie piąstkował Filip Bożykowski, uprzedzając tym samym zawodnika przyjezdnych i oddalając zagrożenie. W odpowiedzi dwie minuty później prawą stroną boiska przedzierał się Jakub Godlewski, ale po minięciu dwóch obrońców nie zdołał dobrze dośrodkować i futbolówka wyszła na aut. W 19 minucie piłkę z autu wrzuca Ciechacki, ta trafia do Tomasza Liszaja, który od razu dośrodkowuje w pole karne do nadbiegającego Dominika Hancyka, lecz jego strzał przeleciał wysoko nad poprzeczką. Trzy minuty później z dystansu swoje szansy szukał zawodnik Fali, ale oddał bardzo zły strzał „panu bogu w okno”.

30 minuta to wrzut z rogu w wykonaniu ekipy ze Świekatowa. Piłka z pola karnego wybita przez naszego obrońcę trafia pod nogi graczy gości, kolejne długie dośrodkowanie w pole karne i znów świetna postawa naszych defensorów, którzy przerywają ten atak. Minutę później odpowiedzieli niebiesko – biali za sprawą Filipa Ciechackiego, który na skrzydle wymanewrował obrońcę i zza pola karnego oddał dobry strzał, ale bramkarz przyjezdnych był tym razem na posterunku. W 40 minucie do groźnej sytuacji doprowadził Radosław Drapiewski, zabrał on napastnikowi piłkę i zamiast od razu ją zagrać dał ją sobie odebrać przez drugiego atakującego przeciwnika, na całe szczęście pierwszy zawodnik Fali był w tym momencie na pozycji spalonej i nic z tej akcji przyjezdnym nie wyszło. W 42 minucie szybką kontrę naszej drużyny zapoczątkował Jakub Godlewski. Przechwycił on piłkę, odegrał do przodu do Liszaja i pognał pod pole karne, ale zwrotną piłkę od Liszaja obrońca zdołał wybić na rzut rożny. W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry kolejną kontrę unitów nieprzepisowo, blisko koła środkowego boiska, przerywają przeciwnicy – faulem na Mazurowskim. Nasz kapitan sam podchodzi do futbolówki i oddaje z daleka dobre uderzenie na lewy słupek bramki. Bramkarz Fali popełnia błąd i zamiast złapać piłkę odbiją ją przed siebie, szybko dopada do niej Liszaj, ale bramkarz rzuca się i dopada do niej pierwszy. Sędzia dolicza minutę, ale nic już w tej połowie się nie wydarzyło.

Drugą połowę rozpoczynają unici. Minutę po wznowieniu groźną akcję zapoczątkował Maciej Kołodziej, pognał z piłką i odegrał ją do Liszaja tuż przed pole karne, lecz jego strzał okazał się być bardzo niecelny. W 50 minucie w pole karne z boku dośrodkowywał Ciechacki, ale golkiper gości wyprzedził Liszaja i wyłapał piłkę. W odpowiedzi zawodnik ze Świekatowa pognał lewą stroną boiska i jego dośrodkowanie pewnie wyłapał nasz bramkarz – Bożykowski.

52 minuta to faul na Jakubie Sajdzie i wolny dla wąbrzeźnian. Do piłki ustawił się Mazurowski i uderza na bramkę. Strzał bardzo mocny, niestety wprost w bramkarza, który piąstkuje i wybija piłkę na aut. Z autu dwa razy wznawiał Dariusz Kalinowski, przy drugiej próbie głową piłkę zagrywają między sobą obrońcy Fali, ta spada w polu karnym pod nogi kolejnego z nich na tyle niefortunnie, że po odbiciu od ziemi trafia go w rękę. Sędzia nie zawahał się ani trochę pokazując na 11 metr. KARNY DLA UNII!!! 55 minuta mecz, do piłki podchodzi nie kto inny jak Paweł Mazurowski i pięknym strzałem w przeciwny do interweniującego bramkarza róg wyprowadza naszych na prowadzenie 1:0.

W 63 minucie spod własnej bramki wznawia Bożykowski. Długi wykop, piłkę przedłuża Kołodziej, a ta trafia do Sajdy. Młody zawodnik wymanewrował kilku zawodników, a upadający obrońca Fali bezpardonowo powala go na ziemię. Do wolnego podchodzą Ciechacki i Mazurowski, uderza ten pierwszy wprost w mur. Do kolejnego wolnego, dwie minuty później podchodzi Mazurowski, idealnie przerzuca na lewe skrzydło do czekającego na to zagranie Hancyka, którego wrzut w pole karne okazał się bardzo niecelny. Dwie minuty później goście egzekwują rzut wolny z lewej strony boiska. Zagrana w pole karne piłka zostaje wybita przez Kołodzieja i trafia pod nogi Godlewskiego, który w tempo odgrywa do Hancyka. Nasz obrońca gnał z piłką jeszcze z własnej połowy, kolejny raz popisując się świetnym panowaniem nad piłką i fenomenalną szybkością. Uniknął on wślizgu przeciwnika z tyłu, minął kolejnego i odegrał do dobrze ustawionego Liszaja, który po ładnym zwodzie zgubił obrońcę i stanął oko w oko z bramkarzem z boku pola karnego. Oddał on co prawda dobry strzał, ale ostry kąt sprawił że bramkarz był dobrze ustawiony i obronił wybijając piłkę przed siebie.

W 67 minucie Kołodziej zagrywa do przodu na Sajdę, ten wygrywa walkę z obrońcą o piłkę i jest przez niego faulowany, czego nie odgwizdał sędzia. Szybko się pozbierał i w nerwach chciał przerwać kontratak przeciwnika faulując go. Za to zagranie otrzymał żółtą kartkę. Kilka minut później znów faul na Sajdzie i znów brak reakcji arbitra, który zainteresował się dopiero, jak nasz napastnik powiedział kilka słów do swojego rywala. Piłkę z autu zagrywa Hancyk, podaje do Kamyckiego, zwrotna piłka do Hancyka i gwizdek przerywający grę. Z niepokojem spoglądamy w kierunku arbitra, który kieruje się w stronę Jakuba Sajdy. Nasz młody napastnik nie wytrzymał presji i po kolejnym faulu na nim bez piłki (przeciwnik stanął mu na stopię) odepchnął swojego rywala, za co otrzymał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Dobrze było widać, że gracz z numerem 8 celowo pogrywał sobie z naszym zawodnikiem, a ten niestety tą grę psychologiczną przegrał, dając się wrobić w bezsensowne przewinienie. 71 minuta meczu i nasi zmuszeni są do kończenia tego meczu w dziesiątkę.

Po kilku minutach boiskowego chaosu unici znów zaczęli grać swoje. Pokazali już w tym sezonie, że potrafią mądrze grać w osłabieniu i tak było i tym razem. 77 minuta gry, wrzut z autu Hancyka trafia do Liszaja, piłka zwrotna na Hancyka, znów Liszaj, strzał i obrońca Fali zasłaniający się rękami został w nie trafiony. Sytuacja dyskusyjna, jednak ręka ewidentna i drugi karny dla unitów w tym momencie się należał. Sędzia jednak nie dopatrzył się tego, na co wskazywali mu wszyscy fani naszej drużyny i kazał kontynuować grę.

W 80 minucie, po wolnym na Kołodzieju w okolicach połowy boiska, do piłki podchodzi Hancyk. Zagrywa on długą opadającą piłkę na Kołodzieja, który jak wiemy świetnie potrafi grać głową. Tym razem również nasz nowy zawodnik trafia w piłkę bardzo dobrze, ale równie dobrze instynktownie broni bramkarz przerzucając piłkę nad swoją bramką. Cztery minuty później dobrym przechwytem, źle podanej przez obrońców piłki, popisał się znów Kołodziej. Pognał on do lewego narożnika pola karnego, ale jego dośrodkowanie pozostawiało wiele do życzenia i spadło daleko za bramką przyjezdnych.

W 86 minucie plac gry opuszcza Liszaj, a za niego pojawia się Szymon Marszałek, który to za kilka chwil mógł doprowadzić do podwyższenia wyniku. Niespełna minutę później miał miejsce faul blisko linii dzielącej obie połowy boiska na Kamilu Kamyckim. Do piłki znów podchodzi Hancyk i znów zagrywa długą i opadającą piłkę w pole karne, która mija Kołodzieja i będącego za jego plecami obrońcę i spada idealnie na Marszałka, który przyjęciem zgrywa ją sobie do boku pola karnego i pomimo tego, że był cały czas naciskany zdołał oddać strzał po nogach obrońców. Interwencja defensorów Fali sprawiła, że strzał ten był bardzo słaby i na dodatek wprost w bramkarza, który bez problemów wyłapał piłkę. Odrobinę więcej szczęścia w tej sytuacji i nasze zwycięstwo byłoby bardziej okazałe. Szymon miał jeszcze okazję w ostatniej minucie doliczonego czasu. Lewą stroną pognał Hancyk mijając przy tym dwóch obrońców i dograł idealną piłkę do Marszałka, ten jednak oddał słaby strzał wprost w bramkarza, nie sprawiając mu żadnych problemów. Była to ostatnia sytuacja w tym meczu.

Spotkanie to okazało się być bardzo wyrównanym. Obie ekipy wiedziały doskonale o co grały i pilnowały się by nie zrobić głupiego błędu. Po tym meczu wiemy jednak, że przeciwnik jest bardzo dobry w obronie, ale za to dużo gorzej gra w ataku. Brak jakiegokolwiek dobrego strzału na bramkę strzeżoną przez Bożykowskiego o tym świadczy. Jedną nogą już jesteśmy w okręgówce i za tydzień trzeba to spokojnie przypieczętować.

Brawo dla kibiców, którzy odpowiedzieli na mój apel i na kilka godzin przed meczem udało się zorganizować przemarsz na stadion! Brawo za doping w trakcie trwania meczu, naprawdę ciarki po skórze chodziły!!! Brawa dla kibiców Fali Świekatowo, było ich na stadionie całkiem sporo i też dało się. Największe jednak brawa należą się naszym zawodnikom, którzy zostawili tego dnia serducho na boisku.

Szymon Sekwi Ledwochowski Unia Tv

(K.T)
REKLAMA
W okresie ciszy wyborczej tj. w okresie 24 godzin poprzedzających dzień wyborów i aż do chwili zakończenia głosowania zabronione jest prowadzenie agitacji wyborczej na rzecz kandydatów w jakiejkolwiek formie. Publikacja na portalu internetowym jakichkolwiek komentarzy mających charakter agitacji wyborczej może zostać uznana za naruszenie przepisów ustawy Kodeks Wyborczy oraz stanowi czyn zagrożony karą grzywny (art. 498 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. - Kodeks wyborczy, t.j. Dz. U. z 2018 r. poz. 754 z późn. zm.)

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© wabrzezno365.pl | Prawa zastrzeżone