Zamknij

Wysoka wygrana daje Unii co najmniej baraż!!!

22:21, 04.06.2018 | K.T
REKLAMA
Skomentuj

Niedzielne spotkania dwudziestej dziewiątej kolejki toruńskiej serie A miały już na dobre odpowiedzieć na pytanie dla kogo awans, a dla kogo baraż. Wszak lider rozgrywek, który od dwóch poprzednich kolejek chłodzi szampana by fetować awans, Cyklon nie był w stanie pokonać ani Olimpi w środę, ani też wczoraj trzeciej drużyny w tabeli Unisłavi i jeszcze nie zapewnił sobie wymarzonego awansu, co ciekawe po wygranej Unitów na wyjeździe w Kijewie Królewskim jego przewaga stopniała do 2 punktów i dopiero ostatnia kolejka ostatecznie rozwieje wszelkie wątpliwości. Dla Naszej Drużyny kawał dobrej roboty wykonała w tej kolejce Unisławia, która niestety dla siebie remisem z Kończewicami zaprzepaściła swoje szanse chociażby na baraż, a tym samym zapewniła niebiesko – białym co najmniej baraż o okręgówkę, a przy wygranej w przyszłym tygodniu Świedziebni w Kończewicach nawet awans z pierwszego miejsca.

Unici do tego meczu podeszli bardzo zdeterminowani, cel był jeden – trzy punkty bez zbędnych kalkulacji. Szybko chcieliśmy otworzyć wynik spotkania i już w 2 minucie Dominik Hanyck po indywidualnej akcji oddał strzał na bramkę przeciwnika zza pola karnego, który jeszcze delikatnie wyhamował obrońca, czego efektem była łatwo wyłapana piłka przez piłkarza gospodarzy. Pomowiec odpowiedział w 7 minucie szybkim zgraniem piłki do przodu po kontrze, lecz atakujący naszą bramkę zawodnik oddał słaby strzał z powietrza i ten bez problemu padł łupem Filipa Bożykowskiego. W 10 minucie gry bardzo dobrze akcję przeciwników przerywa kapitan unitów – Paweł Mazurowski, podaje długą piłkę do Tomasza Liszaja, a ten w polu karnym wywalczył rzut rożny. Do narożnika boiska jak zwykle podchodzi Dominik Hancyk, dośrodkowuje idealnie na Liszaja, ale bramkarz uprzedził strzał napastnika niebiesko – białych i wybił piłkę przed siebie, co prawda obrońcy Pomowca jako pierwsi dopadli do futbolówki, ale wszedł między nich Radosław Drapiewski i zdołał ją jeszcze zgrać do boku do niepilnowanego Filipa Ciechackiego, a ten precyzyjnym strzałem z kilku metrów pokonał bramkarza z Kijewa. Mamy więc 11 minutę meczu i wąbrzeźnianie prowadzą 0:1.

W 17 minucie Kamil Kamycki długim podaniem obsługuje Liszaja, ten głową zgrywa do wbiegającego Macieja Kołodzieja, który po walce z obrońcą wyprzedza do boku bramkarza i jest przez niego faulowany, niestety arbiter uznał inaczej i nie odgwizdał jedenastki.

Niespełna dwie minuty później Jakub Godlewski podaje do Marcina Gołębia, którego obrońca powala na ziemię, sędzia nie reaguje a nasz napastnik szybko się pozbierał i wrzucił perfekcyjną piłkę na głowę Kołodzieja, który wyprzedził bramkarza Pomowca i podwyższył rezultat meczu na 0:2. Jest to czwarty gol naszego nowego zawodnika w czwartym meczu z rzędu!!!

W 23 minucie szybką kontrę spod swojej bramki wyprowadza Hancyk. Biegnie dobre kilkadziesiąt metrów, obiega jednego obrońcę i gdy już miał minąć drugiego i wpaść w pole karne, ten bezpardonowo przewraca go na ziemię kilkanaście centymetrów przez polem karnym. Do piłki po faulu podchodzi Liszaj, ale jego strzał przelatuje wysoko nad bramką gospodarza.

31 minuta meczu przyniosła coś bardzo niespodziewanego. Zawodnik Kijewa wznawia grę wrzutem z autu z boku boiska. Piłka po przebitce trafia do Mazurowskiego, a ten chciał ją głową oddać do bramkarza. Nie zrozumieli się jednak w tej sytuacji nasi zawodnicy i piłka po rękach Bożykowskiego trafia do siatki. Słabo spisujący się w ofensywie Pomowiec choć na chwilę, przynajmniej teoretycznie, nawiązał kontakt z unitami. Nie zmieniło to jednak ani trochę obrazu gry i nasi zawodnicy dalej dominowali na każdym centymetrze boiska.

Już dwie minuty później groźną akcję Hancyka przerywa chamsko obrońca, który po prostu go odepchnął przewracając go i co dziwne za ten faul nie ujrzał kartki. Wrzut z wolnego Hancyka próbował wykończyć Ciechacki, ale jego główka wysoko poszybowała nad bramką. W 34 minucie Liszaj atakuje z prawej strony pola karnego, wymija obrońcę i wrzuca w pole karne do Godlewskiego, którego strzał głową przelatuje obok słupka. Trzy minuty później z autu podaniem do Marcina Gołębia wznawia Dariusz Kalinowski, nasz napastnik w polu karnym próbował strzału na bramkę, ale piła po nodze obrońcy przeleciała nad bramką. W 39 minucie zawodnicy Kijewa zagrywają długą piłkę do przodu w pole karne, gdzie walkę z napastnikiem gospodarza toczył Radosław Drapiewski, który odepchnął przeciwnika powodując jego upadek, sędzia jednak uznał tą sytuację za walkę o piłkę i nie zdecydował się na odgwizdanie przewinienia naszego defensora. Dwie minuty później analogiczna sytuacja miała miejsce po drugiej stornie boiska. Długą piłkę zagrał Mazurowski, wyskakiwał do niej Kołodziej a bramkarz, który w ogóle nie interesował się piłką wpadł w naszego zawodnika. W tej sytuacji sędzia również nie zdecydował się na przerwanie gry i wskazanie na 11 metr, a jedynie podyktował rzut rożny dla unitów. Z boku boiska wznawia Liszaj, zagrywa w pole karne, a do futbolówki najlepiej wyskakuje Drapiewski, którego strzał głową odbija się od słupka i trafia w rękę obrońcy – również bez konsekwencji, zakotłowało się w polu karnym Kijewa, ale to defensorzy okazali się w tej akcji lepsi i wybili piłkę oddalając zagrożenie. Niestety chwilę później kontuzji nabawił się Maciej Kołodziej (któremu życzę szybkiego powrotu do zdrowia) i na murawie za niego pojawił się Jakub Sajda. Nic już w tej połowie nie wydarzyło się godnego opisania.

Trzy minuty po wznowieniu gry z prawej strony pola karnego piłkę dogrywa Liszaj do Kamila Kamyckiego, ten wrzuca długą piłkę w pole karne, a chcący ją wybić Bartosz Rybszleger o mały włos nie pokonał własnego bramkarza, który po ładnej paradzie z trudem przeniósł futbolówkę nad poprzeczką swojej bramki. W 50 minucie gry zawodnik Pomowca wznawia grę z rzutu wolnego. Długi przerzut w pole karne nasi defensorzy wybijają do boku, piłka trafia znów do zawodnika gospodarzy, który zagrywa wzdłuż pola karnego. Kamilowi Kamyckiemu nie udało się przerwać tego podania, które ostatecznie trafia do napastnika z Kijewa, który zza pola karnego uderzył z woleja na naszą bramkę. Na szczęście czujny w bramce okazał się Filip Bożykowski, który popisał się fenomenalną paradą i obronił ten strzał.

Trzy minuty później niebiesko – biali odpowiedzieli świetnym przechwytem piłki w wykonaniu Hancyka. Nasz Defensor pognał przed siebie mijając przy tym jak tyczki dwóch przeciwników, zagrał do Liszaja który w tempo oddał mu futbolówkę i kontynuował atak przerzutem piłki na lewą stronę do Sajdy, który na pełnej szybkości obiegł innego defensora Kijewa i wzdłuż pola karnego wyłożył piłkę na pustą bramkę do Ciechackiego. Tym samym w 53 minucie gry Unia podwyższa prowadzenie na 1:3.

Unici ani nie myśleli o przerwaniu ataków. Dwie minuty później Gołąb podaję piłkę do Liszaja, ten popisuje się bardzo długim i dokładnym przerzutem do Sajdy, który mijając dwóch obrońców zostaje sfaulowany przez drugiego z nich. Do piłki z rzutu wolnego podchodzi tym razem Kamycki, ale jego strzał po koźle odbija się od bramkarza.

Godzina gry za nami, Pomowiec wyprowadza piłkę podając ją od nogi do nogi i nagle Jakub Sajda pokazuje jeden ze swoich największych atutów, czyli fenomenalną szybkość. Wyprzedza zawodnika gospodarzy i z zabraną mu piłką gna w pole karne Pomowca, po drodze unikając wślizgu obrońcy. Kilka metrów przed bramką będąc sam na sam oddaje dobry strzał i pomimo kontaktu golkipera z piłką wpada ona do siatki. Jest 60 minuta, jest wynik 1:4 i jest to również pierwszy gol zdobyty przez Jakuba Sajdę w barwach seniorów Unii Wąbrzeźno. Oby takich więcej Kuba!

Minutę później zawodnicy Pomowca mogli odpowiedzieć groźną akcją, ale po wrzutce z boku boiska w pole karne Dariusz Kalinowski zdołał wybić piłkę nad bramką. Po wznowieniu gry z rzutu rożnego kilka centymetrów obok lewego słupka bramki strzeżonej przez Bożykowskiego uderzał głową zawodnik z Kijewa.

W 68 minucie meczu piłkę w destrukcji odbiera znów Hancyk, biegnie kilka metrów przed siebie i zgrywa na drugą stronę pola karnego do dobrze wbiegającego Liszaja. Będący na dobrej pozycji napastnik niebiesko – białych wyczekał, aż przebiegnie koło niego rozpędzony obrońca, udał strzał w lewo i uderzył w prawą część bramki tuż obok interweniującego bramkarza podwyższając wynik spotkania na 1:5.

w 70 minucie gry po wymianie kilku podań piłka przed pole karne trafia do świeżo wprowadzonego Wojciecha Leisa, którego ładny strzał z dystansu z ledwością wybronił golkiper gospodarzy, piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki i wróciła na boisko, gdzie złapał ją bramkarz. Nasi kibice domagali się jeszcze od sędziego sprawdzenia w systemie VAR czy czasem piłka nie przekroczyła linii bramkowej, ale niestety nie dali tego VARa.

W 81 minucie z szybką kontrą wychodzą zawodnicy z Kijewa. Rozgrywają między sobą kilka szybkich podań, następuje zgranie do przodu gdzie ich zawodnik wygrywa walkę z Mazurowskim i podaje do dobrze wybiegającego napastnika, który w polu karnym popisuje się naprawdę dobrym strzałem, który mija wybiegającego do akcji Bożykowskiego i wpada do naszej siatki, a tym samym ustala wynik spotkania na 2:5.

W 89 minucie z prawej strony boiska piłkę z autu wrzuca Leis, podaje do Dawida Kalinowskiego, a ten wrzuca ją w pole karne. Obrońca Pomowca wygrywa walkę o futbolówkę z Gołębiem, ale ta trafia do Sajdy. Młody napastnik zatrzymał ją sobie klatką piersiową i oddał strzał z woleja lewą nogą, ale jego uderzenie okazało się zbyt lekkie i bez problemów wyłapał je bramkarz gospodarzy. Chwilę po upłynięciu regulaminowego czasu gry wysoko ustawiony Drapiewski przerywa atak gospodarzy i podaje daleko po ziemi do idealnie ustawionego Leisa, ten drugi zza pola karnego strzela w kierunku lewego słupka bramki i piłka tylko odbija się od niego. To była ostatnia akcja w tym meczu.

Szymon Sekwi Ledwochowski Unia TV

(K.T)
REKLAMA
W okresie ciszy wyborczej tj. w okresie 24 godzin poprzedzających dzień wyborów i aż do chwili zakończenia głosowania zabronione jest prowadzenie agitacji wyborczej na rzecz kandydatów w jakiejkolwiek formie. Publikacja na portalu internetowym jakichkolwiek komentarzy mających charakter agitacji wyborczej może zostać uznana za naruszenie przepisów ustawy Kodeks Wyborczy oraz stanowi czyn zagrożony karą grzywny (art. 498 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. - Kodeks wyborczy, t.j. Dz. U. z 2018 r. poz. 754 z późn. zm.)

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© wabrzezno365.pl | Prawa zastrzeżone