O naszym mieście, mieszkańcach i wydarzeniach. O sprawach bardzo ważnych, ważnych i mało ważnych.  Masz coś do napisania, coś Cię gryzie,  czymś chcesz się podzielić? Umieść wpis gościnny na łamach tej strony. Bez hejtu, rzeczowo i możliwie ciekawie. Tak bym to widział.

26.01.2020        100 lat Wąbrzeźna. Teraz już wiem.

Wspaniałą lekcję historii przygotowało miasto swoim mieszkańcom z okazji obchodów 100 rocznicy powrotu Wąbrzeźna do Macierzy. Czuć było ducha tamtych lat. Program był na tyle obszerny, że nie udało mi się wziąć udziału we wszystkim co zostało zaproponowane, jednak to co widziałem wywarło spore wrażenie.


To, że niespecjalnie słuchałem na lekcjach historii z perspektywy czasu uważam za dużą stratę, chociaż nie mogę napisać, że wolałbym mieć wiedzę, zamiast wszystkich wspomnień tego, co działo się na lekcjach. Los jakoś zawsze sadzał mnie w szkolnych ławach z nadzwyczaj ciekawymi jednostkami, wspaniałymi kreatorami wszelkich zdarzeń, dużo ciekawszych niż nudnawe wykłady. Zainteresowanie okresem II wojny światowej już w dorosłości tylko częściowo załatało straszną dziurę. Z drugiej strony nieważne ile czytałem, ile słyszałem i ile obejrzałem, to i tak po kilku dniach daty i wydarzenia uleciały z pamięci na zawsze. Cóż, widać tak już mam. Czegoś w tych przeczytanych informacjach widać zabrakło, coś było nie tak z ich przedstawianiem, że nie pozostały w głowie.


Teraz już wiem.


W prawie wszystkim do tej pory brakowało... emocji. Uświadomiły mi to wąbrzeskie obchody, a w szczególności rewelacyjna postać pana Pawła Beckera, który nie dosyć, że mówi o rzeczach ciekawych to i sposób w jaki to robi nie pozwala oderwać od opowieści ucha. To postać przesiąknięta historią, człowiek niesamowicie zdeterminowany, dociekliwy i sam w sobie bardzo ciekawy. To on zauważył, że w relacjach sprzed 100 lat jest mniej faktów, a więcej emocji. Tak radosne to były dla Wąbrzeźna momenty. On też potrafił te emocje wzbudzić, przekazać i podzielić się nimi. Okazji aby go posłuchać było kilka. Mam to szczęście, że załapałem się na historyczny spacer ulicami miasta i mogłem utrwalić tą wiedzę podczas myślę już legendarnego odczytu w WDK. 


Ale prawdziwe szczęście mamy wszyscy, że dysponujemy taką postacią, która chce i której się tak bardzo chce! Panie Pawle zazdroszczę panu takiej pasji!

O czym opowiadał można przeczytać już pewnie w kilku źródłach, to co mogłem usłyszeć osobiście pewnie zapamiętam na długo, bo jak nie zapamiętać, że żona starosty zorganizowała nocleg dla 1500 żołnierzy, że zakochany Hallerczyk powrócił do naszego miasta, odszukał miłość i tu już pozostał? Jak tu zapomnieć anegdoty o proboszczu Połomskim, oraz o słynnym wąbrzeskim balu? Ciekawe fakty, relacje, ciekawostki i miejsca, na które na co dzień patrzy się bezmyślnie. 


Teraz już wiem też, co dokładnie działo się 100 lat temu w naszym mieście. Gdybym przeczytał tylko suche notatki nic bym nie zapamiętał do wiosny. Paweł Becker wydał właśnie wraz z p. Pawłem Dąbrowskim książkę „SKARBY WĄBRZESKIE”.  Jeszcze nie miałem jej w ręku, ale już jestem pewien, że będzie skarbnicą wiedzy na lata.

Jak już jestem przy głosie to wspomnę jeszcze jeden moment, który zapamiętam z koncertu p. Jacka Beszczyńskiego, kiedy to wystąpił z dedykacją dla obecnych na sali gości z niemieckiego Syke. Piosenka „What a wonderful world” Louisa Armstronga wybrzmiała świetnie, a końcówkę frazy „I see friends shakin' hands, sayin' "How do you do? They're really sayin', "I love you.” zaśpiewali niemal wszyscy na sali. I o to właśnie chodzi, aby pamiętać, a nie rozpamiętywać. Rocznice trzeba obchodzić, pewne zdarzenia mieć w pamięci, ale na co dzień żyć i budować przyszłość. Nie sądziłem, że słowa „I love you” usłyszę kiedykolwiek we wspólnym głosie Niemców i Polaków. Usłyszałem je tu - w Wąbrzeźnie, 100 lat po powrocie polskiej nazwy miasta na mapę Świata. Niesamowite, zwłaszcza patrząc na to, co się dzieje dookoła.  To potwierdza też jaka siła drzemie tu na dole, a jaka beznadzieja jest tam na górze.




Gratuluję dotarłeś, dotarłaś do końca tekstu. Podobał się? Wniósł coś nowego do Twojego myślenia? To zapraszam na Facebooka do dyskusji pod postem. Miło widziana łapka w górę i udostępnianie. 

Tekst